fbpx

Nauka języka angielskiego online – jak to właściwie wygląda?

Piotr Luniewski - lektor angielskiego online
Piotr Łuniewski

Pewnego dnia jedna z moich stacjonarnych kursantek napisała mi SMSa na kilkadziesiąt minut przed zajęciami, że najprawdopodobniej nie zdąży do mnie dotrzeć i będzie musiała je odwołać. Od razu napisałem, żeby wracała do domu i połączymy się przez Skype (już wtedy nauka angielskiego online znajdowała się w mojej ofercie). Dzięki temu nie straciła czasu na dojazd i mogła jak najwięcej skorzystać z i tak już opłaconych zajęć. I wiesz co? Teraz widzę ją już tylko online.

“Pod koniec 60-minutowych zajęć powiedziała, że dla niej praktycznie nie ma różnicy w sposobie prowadzenia zajęć.”

Na początku tych właśnie zajęć pojawił się mały problem. Kursantka zupełnie nie mogła sobie przypomnieć hasła do swojego konta Skype, więc w 2 minuty założyła nowe i się połączyliśmy. Właściwie wtedy nie wiedziała jeszcze, że prowadzę zajęcia typu angielski online. Jednak już pod koniec 60-minutowych zajęć powiedziała, że dla niej praktycznie nie ma różnicy w sposobie prowadzenia zajęć. Ze względu na to, że dojeżdżała do mnie niecałą godzinę to przeszliśmy całkowicie na lekcje online.

Być może trudno w to uwierzyć, ale takich historii miałem już kilka. W tamtym momencie, jak i każdym kolejnym podobnym do tego opisywanego powyżej, zdałem sobie z czegoś sprawę. Może jednak nauka angielskiego online ma sens?

Nauka angielskiego online – moje opinie

Staram się często doszkalać, więc miałem niejeden kontakt z prowadzącym szkolenie dla nauczycieli i nieraz już słyszałem od nich, że zajęcia online to nie to samo. I w to skrycie wierzyłem dość długo! Sam na początku działalności oferowałem kursy online, ale niekoniecznie byłem do nich przekonany. Aż w końcu kupiłem moje najważniejsze narzędzie, które zmieniło moje zdanie – tablet graficzny.

Tablet graficzny to tak najprościej taki duży touchpad, po którym „rysuję” rysikiem tak dobrze, jak każdy statystyczny nauczyciel angielskiego. Oznacza to, że rysuję i po chwili tłumaczę co narysowałem. Ale mogę też po nim pisać! Dzięki niemu nie muszę tworzyć miniokienek w plikach .pdf, gdzie wpisuję odpowiedzi na klawiaturze. Dzięki niemu po prostu piszę po dokumencie. A w innym oknie mam otwarty najzwyklejszy dokument Microsoft Word, który traktuję jak tablicę. Dzięki temu tłumaczenie jakiegokolwiek zagadnienia jest dużo bardziej naturalne. Jest również (o dziwo) szybsze, niż w przypadku mówienia i pisania na klawiaturze.

Notatki robione na tablicy online wysyłane po zajęciach do uczniów

A po zajęciach kursant dostaje dokument z moimi notatkami, w różnych kolorach i rozmiarach. Dzięki temu łatwiej zobaczyć co było ważniejsze, a co mniej. Tym bardziej jeśli mowa o długim maszynopisie w ekscytującym czarnym kolorze pisanym równie ekscytującą czcionką Times New Roman.

Angielski online a angielski face-to-face

Myślę, że wiele osób myśląc nauka angielskiego online jest przeciwnych tej idei. Wynika to głównie z tego, że to nie to samo co kontakt z człowiekiem. To prawda, mogę pisać elaboraty na temat zalet nauki online, ale nie będzie to nigdy to samo co kontakt face-to-face. Tylko z rozmów z kursantami i znajomymi mam wrażenie, że to wszystko zależy od nauczyciela. Jeden będzie siedział przed komputerem i mówił monotonnym głosem (z takim to i na żywo się odechciewa żyć). Inny natomiast będzie małą ikonką ze zdjęciem, bo przecież po co używać kamery internetowej? (doświadczenie znajomego – po kilku godzinach zajęć dalej nie wie jak wygląda jego nauczycielka)

Każdy ma swoje przekonania, a moje są takie – zajęcia online mają być jak najbliższe zajęciom face-to-face i wierzę, że jest to osiągalne. Podczas rozmowy i ja i kursant/ka mamy włączone kamery, bo dużą częścią rozmowy są mimika i gesty. Jednak jak skupiamy się na jakimś zagadnieniu gramatycznym, to przełączamy się na tablicę. Wtedy pełne skupienie jest na głosie i notatkach. W takich przypadkach dodatkowe bodźce w postaci analizy mimiki i gestów mogą odciągać uwagę od danego zagadnienia. Dzięki temu czuję, że można przeprowadzić zajęcia efektywniej, niż w przypadku zajęć stacjonarnych.

Nauka angielskiego online – dla niektórych największa zaleta

No i dochodzimy do kolejnego argumentu za, ale też i przeciw, jeśli chodzi o angielski online. Dla niektórych to największa wada – w domu małe dziecko, zwierzęta, wielopokoleniowa rodzina czy inne wysoko niesprzyjające warunki do skupienia. Wtedy wyjście z domu i pójście do szkoły językowej czy korepetytora to cotygodniowe święto i chwila odpoczynku. Natomiast dla tych, którzy spalili się już niejednokrotnie z niedoświadczonymi lektorami lub mieszkają daleko od wykwalifikowanych nauczycieli to nie tylko jedyna możliwość, ale też po prostu wygoda.

Najważniejsze jest jedno – umiej się skupić w domu lub gdziekolwiek chcesz być uczestnicząc w lekcjach angielskiego. Znajdź miejsce, w którym możesz ustawić laptopa i zagłębić się w fantastyczny świat angielskiego. Czy to będzie łóżko, czy biurko czy stół w salonie/jadalni to całkowicie Twój wybór! Możesz mieć na sobie kapcie, a nawet i wyjściowe buty, jeśli tak lubisz. Możesz pić kawę, herbatę, kakao czy nawet, o ile na tyle wierzysz w zdolność swojego skupienia w każdych warunkach, kieliszek wina! To jak Ty zaaranżujesz swoje miejsce do nauki zależy całkowicie od Ciebie.

Angielski dla początkujących – też online?

Jak najbardziej! Ponownie wszystko sprowadza się do jednego – doświadczenia lektora. Tutaj akurat mówiąc z doświadczenia radzę albo kupić sobie książkę polecaną przez lektora, albo wydrukować coś co podeśle nauczyciel, najlepiej na minimum kilka lekcji do przodu. W przypadku nauki od zera zdecydowanie lepiej mieć wszystko w jednym miejscu w formie wydrukowanej, tak aby móc wszędzie powtarzać. Wszystko po to, aby móc spojrzeć na słownictwo w łóżku bez przymusu świecenia tym nieznośnym światłem telefonu, kiedy człowiek zaraz chce już przymknąć oko i oddalić się w świat snu.

Ta sama zasada może, ale nie musi tyczyć się innych poziomów. Jedni wolą mieć materiały online, inni wolą pisać, robić notatki normalnym długopisem, więc drukują. Super! Dopasuj wszystko do siebie i swoich potrzeb i komunikuj je z lektorem – na pewno je zrozumie i pomoże Ci dopasować najlepszy sposób nauki dla Ciebie.

Język angielski przez internet – no właśnie: „przez internet”

Możesz mieszkać na wsi i mieć świetny internet. Możesz mieszkać w dużym mieście i mieć internet, który zrywa co 2-3 minuty (w takim przypadku naprawdę zmień operatora, nawet jeśli nie planujesz zajęć online). Nie ma żadnej jednej złotej zasady. Ale pamiętaj proszę, że nauka angielskiego online w przypadku, jeśli masz świadomość, że twoje łącze nie jest stabilne to strata Twojego czasu i pieniędzy.

Mam kursantów, którzy w przypadku, gdy jest problem z ich łączem, robią hotspot z telefonu i używają internetu z telefonu. Przy dzisiejszych technologiach i prędkości internetu w telefonie świetnie to wszystko działa. Więc zawsze można znaleźć jakieś dobre rozwiązanie!

Szybka nauka angielskiego – online szybciej?

Zdecydowanie nie! Ani nie szybciej, ani nie wolniej. Nie ma czegoś takiego, jak szybkie nauczenie się języka obcego. Tak, wiem, łamię Ci serce. Ale żeby można było i napisać maila i porozmawiać ze znajomymi na imprezie i negocjować swoje obowiązki w nowej pracy to dużo pracy z lektorem i pracy własnej. To wszystko wymaga czasu i Twojego zaangażowania. Nauczyciel to osoba, która musi wskazywać dobrą drogę, pomagać, poprawiać i stać na straży Twojej przygody z angielskim. To jak trener osobisty na siłowni. Wiadomo, że wszyscy byśmy chcieli pójść raz w tygodniu do trenera osobistego nie ćwicząc przy tym w domu, ani na siłowni a po 3 miesiącach mieć sześciopaki i łydy nie z tej ziemi. Ale to tak po prostu nie działa.

To czy nauka angielskiego online to tor, który wybierzesz czy zajęcia stacjonarne nie wpłynie na jakość zajęć, ani na to jak długo będziesz się uczył. Jedyne co mogę doradzić w tym temacie to poszukaj przede wszystkim kogoś kogo polubisz i komu zaufasz – od takich osób uczymy się szybciej i to jest naukowo udowodnione, nie tylko przez amerykańskich naukowców. Jeśli nauczyciel Cię nudzi albo patrzysz na niego/nią z góry to daleko nie zajedziesz.  Dodatkowo możesz się jeszcze zniechęcić do tego pięknego języka.

“Każdy ma swoje przekonania, a moje są takie – zajęcia online mają być jak najbliższe zajęciom face-to-face i wierzę, że jest to osiągalne.”

Czyli w końcu jest sens czy nie?

Wszystko zależy od Twoich potrzeb. To co może być wykonane stacjonarnie może również być wykonane online w przypadku zajęć indywidualnych. Jeśli do najbliższego nauczyciela, którego profil Cię zainteresował masz kilka kilometrów, a nie lubisz tracić czasu to może warto zastanowić się nad nauką online. Jedyne czego potrzebujesz to dobrego łącza internetowego (lub internetu w komórce jak się okazuję), słuchawek, mikrofonu i dobrych chęci. Więc czemu nie wypróbować czegoś nowego?

Niezależnie od poziomu ważne są Twoje oczekiwania względem lektora. Jakie ma mieć doświadczenie? Czy musi mieć ukończone takie i takie studia wyższe? Kogo uczył? W czym się specjalizuje? To powinny być najważniejsze pytania, bo znalezienie dobrego nauczyciela to pierwszy klucz do długofalowej nauki, która będzie podparta dobrymi rezultatami i samonapędzającą się motywacją do poznawania coraz to bardziej fikuśnych struktur i słów. 

Udostępnij artykuł:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Mój profil na e-korepetycje: https://www.e-korepetycje.net/piotr-luniewski

© 2018 - 2020 Piotr Łuniewski - lekcje angielskiego online, Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Rozważasz lekcje angielskiego online, ale jeszcze nie jesteś pewny/a? Zapisz się na bezpłatne zajęcia i przekonaj się czy lekcje angielskiego online dla Ciebie!